Na holu panowała pustka. Wszyscy byli już w klasach, a dziewczyny dopiero co wyszły z pokoju. Jade spojrzała na zegarek, zdała sobie wtedy sprawę, że ominęło je już 5 minut lekcji. Zapewniła, że się nie spóźnią, przez co na samą myśl o satysfakcji D.O poczuła ucisk w brzuchu. Postanowiła, że całą odpowiedzialność weźmie na siebie. Poprawiła luźno zwisający na jej ramionach jeansowy plecak i wróciła do rzeczywistości. Szły niecałe 3 minuty. Stanęły naprzeciwko białych drzwi z paroma oknami, pomiędzy którymi powieszona była tabliczka z nazwą klasy "Angielski''.
Alison jako pierwsza zrobiła krok w stronę drzwi i lekko położyła zadbaną, delikatną dłoń na klamce. Kątem oka zerknęła na stojące za nią koleżanki, sprawdzając czy są gotowe na to, co zaraz ich czeka. Upewniając się, że są gotowe stanowczo nacisnęła klamkę, tym samym otwierając drzwi. W klasie panował spokój, nauczyciel stał obok swojego biurka i coś tłumaczył. Dziewczyny weszły do klasy, przykuwając wzrok uczniów i nauczyciela. "Pan Przystojny" zaciekawiony sytuacją, uważnie przyglądał się spóźnialskim. Ostrożnie zmierzył je wzrokiem i uśmiechnął się, wstając.
-Witam spóźnialskich! - powiedział z na swój sposób łobuzerskim uśmiechem. Pan Min Ho w ogóle nie pasował do roli nauczyciela, był za młody i stanowczo za przystojny.
Nie dziwię się, że był zamieszany w jakiś skandal i romans. Sama bym się z nim umówiła - pomyślała Kath, mierząc nauczyciela wzrokiem.
Nie dziwię się, że był zamieszany w jakiś skandal i romans. Sama bym się z nim umówiła - pomyślała Kath, mierząc nauczyciela wzrokiem.
-Dzień dobry Panie Min Ho - ukłoniły się wszystkie - Przepraszamy za spóźnienie, wciąż nie możemy przyzwyczaić się do zmiany czasu - wyjaśniła Ali, próbując usprawiedliwić grupę jakąś banalną wymówką.
-Ach! No tak, rozumiem, rozumiem - odpowiedział miło nauczyciel - Tym razem przymknę na to oko. Następny raz myślę, że się nie powtórzy - Ali kiwnęła lekko głową w geście zrozumienia
Uczniowie w ciszy przyglądali się całej scenie, jakby byli w teatrze i oglądali spektakl, co troszkę stresowało dziewczyny. Kate rozglądała się po klasie, próbując zapamiętać każdego z uczniów. W połowie lustrowania doznała lekkiego szoku. Zatrzymała wzrok na przystojnym chłopaku, który dałaby przysiąc, że przed chwilą na nią patrzył. Od razu go poznała, w końcu jak miała nie zapamiętać jego męskiej i uwodzicielskiej twarzy o ostrych rysach. Był to ten sam chłopak, którego widziała pierwszego dnia, stojącego pod drzewem. Ten sam chłopak, który przyglądał się jej w stołówce. Nie mogła przestać na niego patrzeć. Poczuła jak na jej blade, wydatne policzki wkradają się rumieńce, kiedy ten podniósł wzrok, odwzajemniając jej spojrzenie. Automatycznie jak porażona, odwróciła wzrok na koleżanki, które tak samo jak ona zaczęły rozglądać się po klasie.
-No dobrze, to może zaczniecie od przedstawienia się. Z tego co wiem to chyba wasza pierwsza oficjalna lekcja z całą klasą - oznajmił podekscytowany nauczyciel - Więc zaczynajcie - ponaglił, przyprawiając dziewczyny o lekki zawrót głowy.
Najgorsze, co może być w nowej szkole to przedstawianie się przed wszystkimi i to jeszcze przed ludźmi, którzy najwidoczniej nie znosili cię z całego serca. Dziewczyny na samą myśl o odezwaniu się miały gęsią skórkę. Myślały, że za chwilę zemdleją. Jeszcze na złość uczniowie wlepiali w nie świdrujące spojrzenia, które zdawały się prześwietlać je, aż do kości. Czuły się niezręcznie.
Najgorsze, co może być w nowej szkole to przedstawianie się przed wszystkimi i to jeszcze przed ludźmi, którzy najwidoczniej nie znosili cię z całego serca. Dziewczyny na samą myśl o odezwaniu się miały gęsią skórkę. Myślały, że za chwilę zemdleją. Jeszcze na złość uczniowie wlepiali w nie świdrujące spojrzenia, które zdawały się prześwietlać je, aż do kości. Czuły się niezręcznie.
-Proszę pana? - Zwróciła się cicho Jay - Czy to potrzebne? Przecież i tak nikt z nami nie rozmawia, po co się przedstawiać? - dziewczyny stały jak wryte nie wierząc, że te słowa wypowiedziane zostały przez dość nieśmiałą Jay. Jak widać nowe miejsce nie tylko zmienia życie, ale i też charakter. Nauczyciel wyglądał na zadowolonego, co zaniepokoiło dziewczyny.
-Spokojnie, to tylko przedstawienie się, nic strasznego. Chyba nikt tu nie chce wam zrobić krzywdy - oznajmił tajemniczo, uśmiechając się i patrząc w stronę uczniów. Jakoś nie zabrzmiało to tak jak powinno, a uczniowie nawet nie odpowiedzieli, tylko nadal z tym samym wyrazem i spojrzeniem świdrowali dziewczyny. Było to lekko przerażające. No okey, bądźmy szczerzy, bardzo przerażające.
-Och, miejmy to za sobą! - Rzuciła Ali, przerywając niezręczną ciszę - Alison Forbes, chyba mi miło? - w jej wypowiedzi słyszeć było nutę sarkazmu. Czuła jak całe napięcie z niej spada, a serce przestaje walić jak młot. Rozejrzała się po klasie, by zobaczyć reakcję uczniów. Zrobiła na nich dość duże wrażenie. Może swoim chamskim podejściem? Przechwyciła wzrokiem spojrzenie paru chłopaków, którzy zalotnie się uśmiechnęli. Zadowolona z siebie kątem oka spojrzała na stojącą obok niej Kate, która zbierała się do wypowiedzi.
-Katherina! Dla znajomych Kath - dziewczyna kątem oka dostrzegła chłopaka o złoto-blond włosach, które opadały mu na czoło zakrywając lekko oczy. Nie mogła oderwać od nich wzroku. Było w nich coś magnetycznego, co nie pozwalało jej się od niego oderwać. Chłopak długo odwzajemniał jej spojrzenie, przestał dopiero wtedy, kiedy ktoś go zawołał. Zaciekawiona sytuacją Kath, uważnie przyglądała się rozmowie chłopaka z brązowo włosom Koreanką, siedzącą ławkę obok. Wyglądało na to, że między nimi wdała się dość nieprzyjemnie wyglądająca wymiana zdań. Z ruchu ust wyczytała, że rozmowa dotyczy najprawdopodobniej jej. Nie rozumiała tylko o czym rozmawiają.
-Jade. Fajnie was poznać! - jak zwykle sarkastyczna Jade postanowiła, że nie będzie się zbytnio rozgadywać, jak to w zwyczaju robiła. Spojrzała na Jay, która po paru wahaniach wzięła głęboki wdech i zaczęła się przedstawiać.
-Jay. To chyba powinno wystarczyć - stanowczo skończyła, na co następna Kate się uśmiechnęła.
-Kate. Cześć - rzuciła, odgarniając ręką czerwony kosmyk włosów, opadający na jej twarz.
-Kate. Cześć - rzuciła, odgarniając ręką czerwony kosmyk włosów, opadający na jej twarz.
Nauczyciel zadowolony zwrócił się do klasy i ruchem ręki postanowił powtórzyć im ostatnie słowa Kate. Klasa jak potulne baranki, którymi nie byli, odpowiedziała znudzonym chórem.
-Świetnie! - powiedział pod nosem nauczyciel, przewracając strony grubej, starej książki, leżącej przed nim na biurku - Teraz was usadzę.
No świetnie jeszcze jedna niespodzianka. Jeszcze jeden bonus, a rzygnę - pomyślała Alison, wywracając automatycznie oczami.
-Alison, Alison, Alison - powtarzał cicho pod nosem Pan Przystojny, szukając wzrokiem wolnych miejsc pomiędzy uczniami - Mam ! - rzucił zadowolony ze zdobyczy jaką było wolne miejsce - Moja droga, zapraszam cię na miejsce obok Pani Park - spojrzał na stojącą obok Ali i zaraz przeniósł wzrok na dziewczynę, z którą miała usiąść. Młoda Koreanka była przeciwieństwem Ali. Krótkie, ciemne włosy opadały jej na szerokie ramiona, które łączyły się z puszystą sylwetką. Park uśmiechnęła się szczerze i odsunęła krzesło, na którym ta miała usiąść w geście przywołania. Ali odwzajemniła jakże szczery uśmiech i nie zastanawiając się ruszyła w stronę miejsca.
-Ty! - nauczyciel podszedł do Jay i złapał ją za ramie, na co ta zaskoczona skoczyła jak spiorunowana - Usiądziesz, ze swoją koleżanką Jade na końcu klasy. - spojrzał na Jade, która bardzo się ucieszyła na tą wiadomość. Dziewczyna pociągnęła swoją przyjaciółkę, by móc razem usiąść. Pan Minho szybko przeleciał wzrokiem po klasie, zatrzymując się na jednym z chłopców.
-Nasza Arielka! - zwrócił się do zamyślonej Kate. Arielka, ze względu na jej czerwone włosy. - Usiądzie z jakże przystojnym Krisem, który powinien teraz słuchać swojego mądrego nauczyciela, a nie bazgrać w zeszycie! - Kate znieruchomiała, poczuła jak serce znów jej przyśpiesza. Czuła, że już niedługo na jej twarzy pojawią się różowe rumieńce. Myślała, że już nic jej nie zaskoczy, a jednak. Chłopak widocznie usłyszał słowa nauczyciela, bo znieruchomiał nad zeszytem, w którym przed chwilą coś bazgrał. Nie podnosząc wzroku wydusił z siebie słowa, na które klasa zareagowała bardzo specyficznie, tak jakby się rozebrał i paradował nago po klasie.
-Czemu właśnie z nią mam siedzieć, hę? - zapytał nie ukrywając oburzenia w głosie.
-Why not? - odparł z angielskim akcentem. Najwyraźniej się zdziwił, bo spojrzał pytająco na Kate, która błagalnie patrzała na przyjaciółki. Wyglądała tak jakby chciała, by te zabrały ją i wyszły z tej okropnej klasy, zostawiając za sobą całą zaistniałą sytuację. Wszystkich uczniów. Całą szkołę.
-Nie mam zamiaru z nim siedzieć! - oznajmiła stanowczo Kate, która chciała mieć już wszystko za sobą.
-Widzę, że się znacie. Jeszcze lepiej - klasnął w ręce - No sio, sio, sio...- ponaglił Kate do ruszenia w stronę chłopaka. - Na pewno się polubicie! - dodał, kiedy ta byłą już w połowie drogi. Wahając się, odsunęła krzesło, na którym miała usiąść.
-Nie mam zamiaru z nim siedzieć! - oznajmiła stanowczo Kate, która chciała mieć już wszystko za sobą.
-Widzę, że się znacie. Jeszcze lepiej - klasnął w ręce - No sio, sio, sio...- ponaglił Kate do ruszenia w stronę chłopaka. - Na pewno się polubicie! - dodał, kiedy ta byłą już w połowie drogi. Wahając się, odsunęła krzesło, na którym miała usiąść.
-Została nam Katherina! Co z tobą, kochana, zrobić? Chyba już wiem... - rozejrzał się po klasie i zatrzymał wzrok na ławce, w której siedziała dość dziwna dziewczyna.- Ach! Usiądziesz z Naną! - powiedział to tak bardzo przepraszająco, że Kath nie wiedziała, czego ma oczekiwać. Jego słowa były przesiąknięte współczuciem? Choć nie wiedziała jeszcze o kogo chodzi to przeczuwała, że to złe posunięcie. Klasa wydała z siebie przerażony odgłos. Parę uczniów płci męskiej, aż zabuczało, co jeszcze bardziej przytłoczyło Kath.
Wszyscy uczniowie skierowali wzrok na dziewczynę, z którą zaraz miała usiąść. Z twarzy przyszłej szkolnej partnerki Kath nie dało się wyczytać żadnej emocji, czy też reakcji. Wciąż siedziała ze skrzyżowanymi rękami na piersi, patrząc pusto z kamienną twarzą na blat ławki, w której siedziała. Kath wbiła wzrok w Koreankę, by dostrzec jakąkolwiek reakcje na wiadomość o tym, że będzie jej partnerką. Nana po dłuższej chwili zawiesiła swoje czarne jak węgiel, a zarazem zimne jak lód oczy na Kath, mierząc ją od stóp aż po sam czubek głowy. Tym samym zmroziła jej krew w żyłach.
-Nie będę z nią siedziała! - cała klasa ucichła zdziwiona tym, że Nana przemówiła. Ciemnooka po chwili skierowała wzrok na czarny, skórzany, lekko podniszczony plecak, leżący niedbale na podłodze obok jej nogi. Rozplotła splecione ręce, a czarne koralikowe bransoletki zadzwoniły, kiedy podniosła z podłogi plecak. Zaledwie parę sekund po tym zarzuciła go na plecy i po prostu wyszła z klasy, nie patrząc na nikogo, nie tłumacząc się. Klasa nie wydawała się być zdziwiona. Pewnie jej zachowanie było powszednie. Dziewczyny ze zdziwieniem patrzyły na siebie, nie ogarniając tego, co przed chwilą miało miejsce. Po chwili bezczynnej wymianie spojrzeń, między spokojnym, ale napiętym nauczycielu, a zszokowaną klasą, Kath ruszyła, by zająć miejsce. Przystała w pół kroku przez dzwonek, który był jak słodka melodia dla ich uszu. Oznaczał koniec tej dziwnej lekcji.
-Ach! To się porobiło Kath...- oznajmił Pan Lee, podnosząc się z krzesła i zabierając książki z biurka - Nie bierz tego do siebie. Nana już taka jest. - Uśmiechnął się, by dodać jej otuchy - Hwaiting!- dodał po chwili i poklepał Kath po plecach, po czym wyszedł z klasy, zostawiając skołowane dziewczyny same.
-Ta szkoła jest jakaś urojona! - stwierdziła Jade, jakże zbulwersowana, jak jeszcze nigdy dotąd. Z nerwów wskoczyła na biurko nauczyciela i w pół locie usiadła na nim. Zaczęła nerwowo machać nogami.
-Szkoła psycholi! Widziałyście ją? - zapytała podenerwowana Alison, podtrzymując się ramieniem o ramię Kate.
-Tak, ale to nie wy będziecie musiały z nią siedzieć! - warknęła wściekła Kath, która była załamana ową sytuacją.
-Spokojnie, nie damy jej ciebie skrzywdzić! - zatroskana Jay objęła zdesperowaną Kath.
-A co ze mną? - wtrąciła Kate - Ten Kris, czy jak mu tam, najwyraźniej nie przepada za mną. Ah, ottoke? Nie chcę z nim siedzieć - dodała i westchnęła głośno
-Tak, ale to nie wy będziecie musiały z nią siedzieć! - warknęła wściekła Kath, która była załamana ową sytuacją.
-Spokojnie, nie damy jej ciebie skrzywdzić! - zatroskana Jay objęła zdesperowaną Kath.
-A co ze mną? - wtrąciła Kate - Ten Kris, czy jak mu tam, najwyraźniej nie przepada za mną. Ah, ottoke? Nie chcę z nim siedzieć - dodała i westchnęła głośno
-Spadamy stąd do Ameryki! - oznajmiła stanowczo Kath - Nie mam zamiaru tu zginąć przez jakaś wariatkę! - wypowiedziane przez nią słowa dotarły do dziewczyn niemalże natychmiastowo. Nie musiała drugi raz powtarzać. Wszystkie bez chwili zachwiania zgodziły się.
-Już to widzę "diablica i jej zabawki" - powiedziała Jade. Mimo sarkazmu i złości słyszalnych w jej słowach, dziewczyny zaśmiały się.
-Już to widzę "diablica i jej zabawki" - powiedziała Jade. Mimo sarkazmu i złości słyszalnych w jej słowach, dziewczyny zaśmiały się.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz